Medjugorie to miejsce odkrywania prostej, ale głębokiej duchowości

„Tu nie proponuje się ludziom nadzwyczajnych cudowności. Odmawia się wspólnie różaniec, odprawia Eucharystię, czyli proponuje codzienny chleb, który Kościół daje ludziom od stuleci. Po Eucharystii jest modlitwa o uzdrowienie, ale jest to zwyczajna modlitwa” – powiedział abp Henryk Hoser, wizytator apostolski w Medjugorie.

W rozmowie z Aliną Petrową-Wasilewicz (Stacja 7) opowiedział, jak wygląda sytuacja w Medjugoriu i co się tam dzieje. Wielką siłą tego miejsca jest spowiedź.

„Przyjeżdżają pielgrzymi z całego świata, wielu Polaków. Wszystkich pielgrzymów przybywa około dwóch milionów rocznie. Spowiednicy mówią, że gdy ktoś tu się dłużej spowiada, to prawie nie ma przypadku żeby nie nastąpiło radykalne nawrócenie. Przychodzi ktoś, ma sześćdziesiąt lat, ostatni raz spowiadał się przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii świętej. Całe życie poza Kościołem, pokręcony los. I te spowiedzi są bardzo wyczerpujące” – opowiadał abp Hoser.

Zaznaczył, że podczas spowiedzi pojawia się coraz więcej problemów bioetycznych. Ludzie „dokonują wyborów, za które później żałują, a w końcu nie wiedzą, jak z tego wyjść”. Potrzebni są do tego odpowiednio przygotowani duchowni.

„Trzeba wykształcić księży, by wiedzieli, co odpowiedzieć tym ludziom. Załóżmy, że przychodzi kobieta, mówi, że miała zapłodnienie in vitro, że poroniła po tych zapłodnieniach kilka razy, że w laboratorium jest jeszcze 6-9 embrionów, które stworzyli. To są problemy, trzeba wiedzieć, co takim penitentom radzić. I to się coraz częściej pojawia, bo techniki zapłodnienia pozaustrojowego są już wszędzie stosowane. A ludzie, którzy w tym uczestniczyli, ex post odkrywają, że nie była to właściwa droga” – tłumaczył arcybiskup.

Podkreślił, że wielu ludzi z Zachodu odkrywa dzięki Medjugoriu prawdziwą duchowość i pobożność, która wcale nie jest skomplikowana, ale zaczyna zanikać w niektórych krajach.

„Tu odkrywają duchowość, której nie mają u siebie, w Kościołach lokalnych. Przystępują do spowiedzi, której u nich nie ma, bo na Zachodzie księża przestali już spowiadać. I mówię to z całą odpowiedzialnością, skoro pracowałem siedem lat w Paryżu i trzy lata w Brukseli. Księża nie spowiadają już wiernych, gdyż uważają, że spowiedź to «kulpabilizacja», tzn. ludziom wmawia się, że są winni. A to źle wpływa na ich samopoczucie, powinni przecież iść do psychiatry, później się leczyć żeby nie czuli się winni. A tu w Medjugoriu ludzie uznają, że nie wszystko w ich życiu było dobre, proszą o przebaczenie i odkrywają duchowość. Ona jest bardzo prosta, a jednocześnie dzięki niej dokonują się wielkie rzeczy, zdarzają się spektakularne nawrócenia”.

Zaznaczył, że pobożność w tym miejscu nie polega na żadnych spektakularnych rzeczach.

„Tu nie proponuje się ludziom nadzwyczajnych cudowności. Odmawia się wspólnie różaniec, odprawia Eucharystię, czyli proponuje codzienny, powszedni chleb, który Kościół daje ludziom od stuleci. Po Eucharystii jest modlitwa o uzdrowienie, ale jest to zwyczajna modlitwa”.

Dodał, że kult Maryi w Medjugoriu jest skierowany ku Chrystusowi i ma na celu prowadzić ludzi do Niego.

„To, co mnie cieszy, to fakt, że tak jak jest u Ludwika Grignion de Montfort, tutejszy kult maryjny jest chrystocentryczny, Maryja zawsze odsyła do Jezusa, tak jak to było w Kanie Galilejskiej. I tak jest tu – w centrum jest Słowo Boże, jest Eucharystia, jest Droga Krzyżowa, różaniec, są tajemnice Jezusa Chrystusa i Matki Bożej. To ludzi przyciąga” – mówił abp Hoser.

Źródło: Stacja7.pl


« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama