Białystok: odbyła się tradycyjna procesja przez centrum miasta

Droga procesji eucharystycznej prowadziła tradycyjnie przez centrum miasta, od archikatedry do kościoła św. Rocha. W czasie, gdy procesja przechodziła obok cerkwi św. Mikołaja, rozbrzmiały dzwony tejże świątyni, a arcybiskup metropolita uczynił znak krzyża Najświętszym Sakramentem.

W homilii metropolita białostocki zauważył, że uroczystość Bożego Ciała była w tym roku długo oczekiwana. Nawiązując do pierwszego czytania o drodze Izraelitów przez pustynię, mówił w kontekście panującej epidemii o swoistej lekcji pokory: „My, ludzie XXI wieku, dumni z własnego życia i postępu technicznego, zapatrzeni w siebie, przekonani o własnej wielkości i samowystarczalności, zapominający o Bogu, nagle znaleźliśmy się jak na nieprzyjaznej pustyni. Maleńki wirus stanął naprzeciw naszej ludzkiej wielkości i niemal w mgnieniu oka nasze życie, dotychczas piękne i poniekąd beztroskie, zaczęło zmieniać się w koszmar. W naszych sercach, w miejsce pokoju, pojawił się strach i lęk o własne życie. Poczuliśmy się zdezorientowani, a sprzeczne informacje i hejty zaczęły nas kąsać jak ewangeliczne węże i skorpiony. Nagle uświadomiliśmy sobie jak bardzo kruche jest nasze życie, jak łatwo nami manipulować, jak bardzo potrzebujemy trwalszego gruntu na którym należałoby oprzeć nasze życie”.

Wyjaśniał, że pustynia ma także swoje pozytywne strony, gdyż z jednej strony „wypala w człowieku dumę i obnaża całą jego słabość i bezradność”, z drugiej zaś „jest wyjątkową szansą na spotkanie człowieka z Bogiem, na zwrócenie swojego sercu ku Niemu i na doświadczenie Jego pomocy”.

Zdaniem abp. Wojdy ożywienie religijne ostatnich miesięcy jest nie tyle efektem przeświadczenia, że „jak trwoga to do Boga”, lecz pragnieniem żywej wiary. „Chcemy Jezusowi powiedzieć, że nasze uczestnictwo zarówno w tej uroczystości Bożego Ciała, jak i w częstej Mszy św. jest owocem zrozumienia, że bez Boga nasze życie nic nie znaczy” – mówił.

Przypominał dalej, że uczestnictwo we Mszy św. nie powinno być jedynie nakazem, lecz żywym pragnieniem spotkania Jezusa Chrystusa, który „jest chlebem żywym, który zstąpił z nieba”. To On w Wieczerniku ustanowił Eucharystię, przemieniając chleb i wino w swoje Ciało i swoją Krew. Eucharystia to chleb, w którym Jezus zawarł całe swoje życie: swoją posługę, nauczanie, znaki i cuda oraz całkowity dar z siebie. Kiedy więc karmimy się tym Chlebem, przyjmujemy całego Jezusa - przyjmujemy Go jako Nauczyciela, Proroka, jako Mesjasza, a przede wszystkim, jako Syna Bożego, który oddał na krzyżu swoje życie dla naszego zbawienia. Gdy spożywamy ten Chleb, dokonuje się głębokie nasze zjednoczenie z Chrystusem, Jego życie staje się naszym życiem. Wówczas On sam rozpala w nas miłość, uzdrawia nasze wnętrze i przygotowuje nas na życie wieczne” – wskazywał hierarcha.

Nawiązując do nauczania św. Pawła z drugiego czytania zaznaczył, że karmiąc się Chlebem Eucharystycznym wszyscy „tworzymy jedno Ciało”. „Karmiąc się Ciałem Jezusa stanowimy jedną rodzinę, jedną wspólnotę. (…) Dlatego w sercu człowieka, przepełnionym Jezusem Eucharystycznym nie powinno być innego, jak miłość i poszanowanie drugiego człowieka, dobroć i wyczulenie na każdą niesprawiedliwość, krzywdę i ludzkie cierpienie, gotowość niesienia pomocy innym, ale także uczciwość osobista, ucieczka od grzechu i poszanowanie dobra”.

„Jakże dzisiaj bardzo potrzebujemy tej obecności Jezusa w nas, aby nasze serce naprawdę mogło stać się Jego świątynią, aby nasze życie mogło stać się żywym i budującym świadectwem dla innych, aby nasza wiara mogła stać się drogą do Boga dla tych, którzy Go nie znają, aby wreszcie nasze rodziny i nasze społeczeństwo mogło zawsze płonąć duchem miłości, a nie nienawiści i podziałów” – stwierdził arcybiskup.

Podkreślił także, że uroczystość Bożego Ciała, „oprócz wielkiej manifestacji wiary, jest wyrazem tajemniczego zjednoczenia naszego życia z życiem Jezusa Chrystusa, który daje się nam jako pokarm w Eucharystii”.

We Mszy św. przed archikatedrą uczestniczyli członkowie Białostockiej Kapituły Metropolitalnej, profesorowie i alumni seminarium duchownego, siostry zakonne, marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki , harcerze oraz przedstawiciele bractw kurkowych.

Po zakończeniu liturgii droga procesji eucharystycznej do czterech ołtarzy prowadziła tradycyjnie przez centrum miasta, od archikatedry do kościoła św. Rocha. Przy każdym z ołtarzy neoprezbiterzy i diakon odśpiewali fragment Ewangelii.

W czasie, gdy procesja przechodziła obok cerkwi św. Mikołaja, rozbrzmiały dzwony tejże świątyni, a arcybiskup metropolita uczynił znak krzyża Najświętszym Sakramentem.

Uroczystość zakończyło wspólnie odśpiewanie hymnu „Te Deum” oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem udzielone przez arcybiskupa metropolitę miastu i archidiecezji.

W słowie kończącym ogólnomiejskie uroczystości Bożego Ciała w Białymstoku, abp Wojda podziękował wszystkim organizatorom oraz wszystkim przybyłym na dzisiejszą uroczystość. Zachęcał, aby zapatrzeni w Jezusa eucharystycznego, byli Jego świadkami w codziennym życiu.

tm / Białystok

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama