Fatima a Medjugorie. Fakty i mity

Gościem Tematu Dnia był Paweł Zuchniewicz, dziennikarz i autor książek o Janie Pawle II, który w rozmowie z Ewą Pietrzak odniósł się do 100-lecia objawień w Fatimie i zastanawiał się nad tym, czy Kościół uzna objawienia w Medjugorie.

- Niesamowite jest, mamy już świętych i to najmłodszych świętych wyznawców. Mieliśmy w historii Kościoła świętych męczenników, dzieci, natomiast Hiacynta i Franciszek są świętymi, którzy żyli heroicznie – podkreślał Paweł Zuchniewicz.

- To nie z powodu objawień są wyniesieni na ołtarze, ale z powodu świadomej decyzji, którą podjęły – dodawał.

Pytany o to, czy takie wymagania stawiane dzieciom nie są przejawem pewnego okrucieństwa Boga, mówił:

- Wiadomo, że ofiary i modlitwy dzieci w oczach Boga są najcenniejsze, dzieci są najczystsze (…) Dzieci nie dlatego cierpiały, że Bóg ich na to skazał. Te dzieci zobaczyły, co dzieje się z ludźmi, którzy odwracają się od Boga. Człowiek, który grzeszy, to człowiek, który się odwraca plecami od Boga, który obraża Boga – zaznaczył.

- W lipcu 1917 roku miały wizję piekła, czyli strasznego cierpienia. Nie chodzi o zmysłowe bóle, tylko chodzi o to, że człowiek jest oddzielony od Boga, żyje w samotności. Hiacynta się tym tak strasznie przejęła, że chciała tych grzeszników wydobyć – stwierdził Zuchniewicz.

Zdaniem dziennikarza, „misja prorocka Fatimy jeszcze się nie zakończyła”.

Gość Tematu Dnia odniósł się również do objawień w Medjugorie:

- Nie byłem w Medjugorie, pisząc o Janie Pawle nie mogłem ominąć tego tematu, bo to jest miejsce, które zaistniało w czasie jego pontyfikatu. Miał powiedzieć, że Medjugorie to jest aktualizacja Fatimy – mówił.

- Patrzmy po owocach, że tam rzeczywiście dzieją się rzeczy dobre, kwitnie życie sakramentalne, ludzie nawracają się do Boga. Gonimy za objawieniem, ale trzeba pamiętać, że katolik nie ma obowiązku wierzyć w objawienia prywatne – podsumował.

Salve TV - telewizja internetowa Diecezji Warszawsko-Praskiej

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama